wtorek, 6 listopada 2012

Fasola z hiszpańską kiełbasą, chilli i czerwoną cebulą.



     Znów jesień, znów zapowiadałem więcej przepisów i znów były 2 miesiąca milczenia. Coś nie sprzyja mi ta pora roku. No cóż, w końcu znalazłem trochę czasu i pojawia się pierwszy od dawna przepis. Danie proste i szybkie ale świetne i ciekawe w smaku.

- 2-3 garście fasoli
- 100 g dobrej pikantnej kiełbasy (np. chorizo)
- 1 czerwona cebula
- 5 suszonych pomidorów
- suszona papryczka chilli
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- kilka gałązek majeranku
- łyżka oliwy z oliwek
- 2-3 łyżki oleju z suszonych pomidorów
- 1 łyżka czerwonego octu winnego
- 1 łyżka masła
- sól, pieprz

     Fasolę płuczemy, zalewamy wodą, moczymy przez noc. Gotujemy na średnim ogniu. Gdy fasola zacznie mięknąć (40 min - godzina) dodajemy masło, szczyptę cukru oraz sól. Odcedzamy, osuszamy, odstawiamy na bok. Na oliwie przesmażamy pokruszoną papryczkę, dodajemy koncentrat a po chwili wrzucamy resztę składników (poza fasolą). Przesmażamy minutę na mocnym ogniu, cały czas mieszając. Dolewamy olej z pomidorów wymieszany i octem winnym. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Cannelloni nadziewane kurkami i kozim serem, zapiekane pod beszamelem.



     Pora na porządki w zalegających przepisach. Mam kilka zdjęć, które miałem zamienić w przepisy, ale jakoś ciągle brakowało czasu. Jako, że w niedziele wyjeżdżam, to do tej pory pojawi się pewnie kilka nowych postów. Z wakacji za to, wracam z garścią nowych przepisów z kuchni Hiszpańskiej i Francuskiej !.
     Widziałem kilka przepisów na podobne danie, postanowiłem jednak zrobić je po swojemu. Wyszłą porcja na 2-3 osoby.

- ok 30 dag kurek
- 200 g sera koziego pleśniowego (rolada)
- pół szklanki białego wytrawnego wina
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- posiekana gałązka rozmarynu
- makaron cannelloni (mi wyszło około 12 rurek)
- masło
- mąka
- mleko
- szczypta gałki muszkatołowej

     Kurki porządnie płuczemy, osuszamy. Rozgrzewamy odrobinę oliwy, przesmażamy cebulę. Dodajemy łyżkę masła, wrzucamy kurki, doprawiamy solą, pieprzem i dusimy 4 minuty. Dodajemy rozgnieciony i roztarty z solą czosnek. Po chwili wlewamy wino, redukujemy, aż pozostanie nam gęsty sos. Odstawiamy na bok, mieszamy dokładnie z kozim serem. Makaron podgotowujemy 2 minuty, tak by rurki nie zdążyły się spłaszczyć w wodzie. Nadziewamy, układamy w nasmarowanym oliwą naczyniu. Na patelni roztapiamy 2 łyżki masła, które rozcieramy z 2 łyżkami mąki (nie rumieniąc). Ciągle mieszając dodajemy porcjami mleko (w temp. pokojowej), do momentu aż sos przestanie coraz bardziej gęstnieć. Doprawiamy odrobiną gałki, solą, pieprzem. Zalewamy beszamelem, posypujemy porwaną mozarellą i zapiekamy około 15 minut, aż ser się zarumieni.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Najlepsza pizza w Poznaniu ? "Bar-a-boo", Poznań

     Jeśli do tej pory nie wiedzieliście gdzie zjeść genialną włoską pizzę w poznaniu, to mam dla was odpowiedź - Bar-a-boo. O tym miejscu wspominał mi już jakiś czas temu znajomy i przyznaję, że nie do końca wierzyłem, że jest tak dobra, bo przecież jakoś tak mało włosko brzmi. Tym bardziej, że wielokrotnie przechodziłem obok lokalu. Teraz żałuję, że nie odkryłem tego miejsca wcześniej. Lokal z ulicy wygląda naprawdę niepozornie i zupełnie nie zapowiada tego, co czeka nas w środku. Gdy już jednak skusimy się zajrzeć, to trafiamy do bardzo fajnie urządzonego miejsca, które łączy klimat włoskiej pizzerii z nowoczesną kawiarnią. Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze - do pizzy. Jest tak rewelacyjna, że po pierwszym razie nie mogłem przestać o niej myśleć przez cały dzień. W związku z tym, oraz faktem, że pierwszy raz przyćmiony był dość silnym kacem - dnia drugiego wybrałem się upewnić, czy rzeczywiście było tak dobrze. Było nawet lepiej, pewnie też dlatego, że rozróżniałem już więcej smaków. Ciasto jest cieniutkie, dobrze wypieczone. Ilość składników idealna, nie tak jak to często bywa - nawalone wszystkiego po brzegi. Jest tyle ile powinno być. Składniki są dobrej jakości - dobre prosciutto, świeży parmezan, słodkie pomidory. Do pizzy podane są 3 oliwy smakowe - z czosnkiem, z bazylią, z papryczkami. Chwała niebiosom za brak sosu czosnkowego w menu ! Widok takiej pizzy upaćkanej sosem czosnkowym doprowadziłby mnie prawdopodobnie do płaczu. Keczup przemilczę. Tylko i wyłącznie dobra oliwa. Dużo dobrej oliwy. W menu znajdziemy też makarony, sałatki, przystawki. Widząc dbałość o szczegóły i serce jakie wkładają właściciele w to miejsce, w ciemno zamówiłbym jakiekolwiek danie z karty. Coś mi jednak mówi, że przy następnej wizycie, ciężko będzie mi wybrać cokolwiek poza pizzą. Jeśli nie przekonuje kogoś pyszna pizza i świetny klimat, to dodatkowo kuszące są ceny. Przy tak dobrych składnikach, jak na poznań są wręcz bardzo niskie. Myślę, że dzięki temu , wraz z początkiem roku akademickiego Bar-a-boo przeżyje studenckie oblężenie. Mam też nadzieje, że jak za jakiś czas odwiedzę ten lokal, to nic się nie zmieni i nadal będzie to miejsce gdzie najważniejszy jest włoski klimat i świetna jakość potraw. I nie będzie sosu czosnkowego.

Strona Bar-a-boo

środa, 15 sierpnia 2012

Tortilla z kurczakiem, grillowaną papryką i pikantnym pomidorowym sosem.



     Kolejny z dość szybkich obiadów, ale już nieco bardziej kaloryczny zestaw niż poprzednia tortilla. Przy tych proporcjach wyszła mi porcja na 2-3 osoby, ale ilość składników zależy tak naprawdę od tego jak duże mamy placki i jak dużo uda nam się w środku upchać ;)

- 3 tortille
- 1 duży filet
- 1 papryka
- 120 g boczku wędzonego
- puszka pomidorów
- suszona papryczka bez pestek
- 50-100 ml bulionu lub czerwonego wina
- 1 cebula
- mozarella
- sałata

     Fileta obtaczamy w paście z kostki drobiowej, oliwy i dużej ilości słodkiej i ostrej papryki, odstawiamy na 15 minut. Na rondlu smażymy na mocnym ogniu boczek, na ostatnie 2 minuty dodając posiekaną cebulę, odkładamy do innego naczynia. Na patelnie wlewamy bulion lub wino i redukujemy na dużym ogniu. Dzięki temu, wszystko co przywarło do patelni zostanie w sosie i da nam więcej aromatu. Dodajemy zmiksowane pomidory, doprawiamy solą, pieprzem. Dorzucamy całą papryczkę, gotujemy 20 minut. Paprykę kroimy w paski, skrapiamy oliwą i grillujemy razem z kurczakiem. Tortillę smarujemy sosem, nakładamy boczek, kurczaka, paprykę i odrobinę sałaty oraz porwaną mozarellę. Ciasno zawijamy, układamy na chwilę na grillu.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Polędwiczki wieprzowe w kremowym sosie z kurek.




      Gdy myślę o kurkach, pierwsze co mi przychodzi na myśl to właśnie polędwiczki w sosie kurkowym. Mimo to, robiłem je 2 raz w życiu. Niedawno dodałem przepis na makaron z kurkami, w którym kurki się miksuje. Tak samo zrobiłem w tym przepisie, dzięki czemu sos był jeszcze bardziej kurkowy i nie było potrzeby zagęszczania. Porcja na 2 osoby:

- 1 polędwiczka wieprzowa (ok. 400g)
- 250 g kurek
- ok. 3/4 szklanki śmietany kremówki
- 1 ząbek czosnku
- 1 cebula
- pęczek pietruszki
- 3 łyżki białego wina
- masło

     W przepisie skupiam się na sosie, ponieważ na upieczenie polędwiczki pewnie każdy ma jakiś swój pomysł. Ja zamarynowałem ją w paście z kostki rosołowej, czosnku i świeżego rozmarynu, piekąc następnie w dość wysokiej temperaturze około 20 minut (bez wcześniejszego podsmażania). Chciałem, żeby polędwica miała chrupiącą, aromatyczną skórkę i taka właśnie wyszła.
     Kurki bardzo dokładnie płuczemy i suszymy. Dzielimy je na 2 części - około 1/4 większych i połąmanych grzybków będzie przeznaczona do zmiksowania. Porcję tą dusimy na maśle z oliwą, około 5 minut, aż zmiękną, miksujemy. Na patelni ponownie rozgrzewamy oliwę z masłem, przesmażamy na małym ogniu cebulę z czosnkiem. Dodajemy wino, redukujemy. Dorzucamy kurki, po około 5 minutach dodajemy pietruszkę, zmiksowane kurki a po kolejnych 2 - śmietanę. W zależności od tego jaką chcemy otrzymać gęstość, dodajemy więcej lub mniej śmietany. Gotujemy jeszcze parę minut, doprawiamy do smaku.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Grillowana tortilla w greckim stylu



     Niezła opcja na szybki obiad, bez kombinowania, bez wymyślnych składników. Na 2 osoby będziemy potrzebować:

- 2-3 tortille (użyłem pomidorowych)
- 1 filet z kurczaka
- kilka pomidorków koktajlowych
- rozdrobniony ser feta
- kilka oliwek
- mieszanka sałat

Tzatziki:
- 200g jogurtu greckiego
- jeden nieduży zielony ogórek
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka drobno posiekanego szczypioru
- 1 łyżka posiekanej pietruszki
- 1 łyżka oliwy
- 1 łyżka czerwonego octu winnego
- sól/pieprz

     Kurczaka marynujemy w roztartej w oliwie kostce drobiowej z dużą ilością ulubionych ziół. Odstawiamy na 15 min, grillujemy, kroimy w paski lub cokolwiek nam tam bardziej pasuje. Jogurt mieszamy z rozgniecionym czosnkiem, startym na tarce o grubych oczkach ogórkiem i resztą składników. Na tortilli rozsmarowujemy trochę sosu, układamy sałatę, kurczaka i warzywa. Dość szczelnie zawijamy. Tak przygotowane tortille wrzucam na chwilę do zamykanego grilla. Jeśli takiego nie mamy, to możemy zawinąć w folie i wrzucić na chwilę do piekarnika lub po prostu podajemy na zimno. 

wtorek, 31 lipca 2012

Risotto ze szpinakiem i suszonymi pomidorami



     Risotto po raz kolejny. Ale, że regularnie czytacie bloga, to pewnie już dobrze wiecie jak zrobić podstawowe risotto, prawda ? ;) No dobra, raz jeszcze z grubsza opiszę przygotowanie, a więcej wskazówek można znaleźć w pierwszym przepisie. Porcja na 2 osoby:

- szklanka ryżu arborio
- ok. 1l bulionu własnej roboty
- ok. pół szklanki białego wytrawnego wina
- 2-3 garście świeżego szpinaku
- 4-5 suszonych pomidorów
- 2 ząbki czosnku
- 1 cebula
- garść świeżo startego parmezanu
- 2 łyżki masła

     Cebulę siekamy, czosnek przeciskamy przez praskę, rozcieramy z solą. Rozgrzewamy oliwę, dusimy przez 5 minut na wolnym ogniu. Dodajemy ryż, mieszamy. Otwieramy butelkę wina, bierzemy spory łyk z butelki sprawdzając czy będzie dobre. Dodajemy wino, redukujemy. W między czasie, dla pewności próbujemy raz jeszcze. Do ryżu dodajemy porcjami bulion, czekając aż poprzednia porcja całkowicie się wchłonie. Cały czas mieszamy. Gdy ryż jest jeszcze nieco twardawy, dodajemy szpinak oraz pomidory. Dodajemy kolejną porcję bulionu, sprawdzamy czy ryż jest gotowy (al dente). Doprawiamy solą, pieprzem. Gotowe risotto ściągamy z ognia, dodajemy parmezan oraz masło, przykrywamy i odstawiamy na 2 minuty. Porządnym łykiem z butelki sprawdzamy temperaturę wina. Białe powinno być przecież schłodzone. Risotto wykładamy na talerze a resztę wina wlewamy do kieliszka naszej drugiej połówce. Smacznego !

czwartek, 26 lipca 2012

Sałata z kurczakiem, grzankami i dressingiem z bazylii, anchovis i kaparów.





     Podobną sałatkę jadłem kiedyś w Ptasim Radiu w Poznaniu (gorąco polecam). Składniki były w zasadzie standardowe, ale przepyszny był dressing który komponował się świetnie z kurczakiem i grzankami. Dość podobny sos udało mi się wykonać z przepisu Jamiego Olivera. Do przygotowania potrzebujemy:


- filet z kurczaka
- kostkę drobiową roztartą z oliwą i dużą ilością papryki
- sałata lodowa (lub mieszanka sałat)
- ulubione warzywa - ogórek, pomidor, oliwki, czerwona cebula
- kilka kromek czerstwego pieczywa pokrojonego w drobną kostkę


Dressing:
- garść listków bazylii
- ząbek czosnku
- 1-2 fileciki anchovis
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 3 łyżki czerwonego octu winnego
- kilka odsączonych kaparów


     Pierś z kurczaka kroimy wzdłuż, obtaczamy w przygotowanej paście. Po 15 minutach smażymy na odrobinie oliwy (lub na grillu). Ładnie zarumienione piersi odsączamy na ręcznikach papierowych i kroimy wzdłuż na paski. Umytą i osuszoną sałatę mieszamy z ulubionymi dodatkami i grzankami, polewamy dressingiem, dodajemy kurczaka.

wtorek, 24 lipca 2012

Tagliatelle z kurkami i rukolą w sosie winno-maślanym.



     Rewelacyjny makaron, który trzeba koniecznie wypróbować, dopóki można dostać kurki. Połączenie smaków jest niesamowite, a roboty nie ma wcale tak dużo. Zresztą, ile by jej nie było, to warto ! Przepis pochodzi z Kwestii Smaku, co już samo w sobie jest gwarancją pysznego dania. Porcja na 2 osoby:

- 200 g makaronu tagliatelle
- 2-3 pełne garście kurek
- 2 garście rukoli
- 100 ml białego wina
- 50 g masła + 2 łyżki
- 6 łyżek śmietany kremówki
- tarty paremzan
- cebula
- sól, pieprz

     Kurki porządnie płuczemy i osuszamy. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i na wolnym ogniu przesmażamy grzyby. Po 5 minutach kurki ściągamy z ognia i dzielimy na 2 porcje. Pierwszą - mniejsze i ładniejsze grzybki - będziemy dodawać do makaronu. Drugą porcję wrzucamy do blendera i miksujemy z 1/2 posiekanej cebuli zeszklonej na oliwie z masłem (dodajemy też odrobinę wody). Gotujemy makaron. Na patelnię wrzucamy 2 łyżki masła i przesmażamy delikatnie cebulę. Wlewamy wino, redukujemy do uzyskania gęstego sosu. Dodajemy resztę masła, gdy się rozpuści dodajemy śmietanę. Mieszamy, ściągamy z ognia. Do odcedzonego makaronu wrzucamy całe kurki, opłukaną i osuszoną rukolę oraz sos winny. Na talerzu rozsmarowujemy pastę z kurek, na wierzch wykładając makaron. Posypujemy świeżo startym parmezanem.

sobota, 14 lipca 2012

Risotto z kurkami i rozmarynem.



     Kolejna wersja risotto, która będzie się u mnie pojawiać często. Obowiązkowo do spróbowania ! Pomysł znalazłem na blogu Siła Smaku. Jeśli wcześniej nie przygotowywaliście risotto, to odsyłam do pierwszego przepisu, gdzie rozpisałem się trochę bardziej. Porcja na 2-3 osoby:

- szklanka ryżu do risotto
- gorący bulion (koniecznie własnej roboty)
- pół szklanki białego wina lub wermutu. 
- 2 ząbki czosnku
- cebula
- 2 gałązki rozmarynu
- opcjonalnie świeży tymianek
- masło
- parmezan

     Kurki dokładnie myjemy i suszymy. Większe kroimy drobniej. Cebulę i czosnek siekamy, przesmażamy 4 min na oliwie na wolnym ogniu. Dorzucamy grzyby, smażymy aż zmiękną, a woda którą puszczą w dużej mierze odparuje. Dodajemy gałązki rozmarynu. Wrzucamy ryż i mieszamy. Gdy ziarenka są już na wpół przeźroczyste, wlewamy wino, redukujemy. Porcjami dodajemy bulion, za każdym razem czekając aż porcja się całkowicie wchłonie. Gdy ryż jest już al dente - wyłączamy ogień, dodajemy 2 łyżki masła i garść parmezanu. Przykrywamy na 2 minuty.

wtorek, 10 lipca 2012

Krem pomidorowo-czosnkowy z parmezanowymi kluseczkami.



     Niby zwykła pomidorowa, a jednak nieco inaczej. Na taki mocno czosnkowy krem przepisó w internecie jest sporo. Przepis na kluseczki natomiast znalazłem na kwestii smaku. Mimo, że chwilę się trzeba pobawić, to zdecydowanie warto. Z podanych proporcji wychodzi makaron na 2 porcje zupy.

- ponad 1 kg dobrych, polskich, słodkich pomidorów
- 1,5 główki czosnku
- 0,75 ml domowego bulionu
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz
- pietruszka

Kluski paremzanowe:
- 2 łyżki parmezanu
- 2 łyżki mąki (typ 00)
- 1 zółtko
- suszone zioła

      Pomidory parzymy, obieramy ze skórek, kroimy w kostkę. Połowę ząbków czosnku obieramy i siekamy w plasterki, pozostałe - pozostawiamy w łupinach. Przesmażamy na oliwie z oliwek, na koniec dodajemy ząbki w całości. Wrzucamy pomidory, chwilę gotujemy. Dodajemy bulion, gotujemy około 30-40 min. na bardzo wolnym ogniu. Na koniec wyławiamy całe ząbki, możemy wycisnąć z nich miąższ, który dodajemy z powrotem do zupy. Miksujemy na krem, gotujemy jeszcze chwilę.
     Składniki na kluski mieszamy razem, w razie potrzeby dosypujemy mąki lub dodajemy odrobinę wody. Wyrabiamy na gładkie ciasto, z którego formujemy cienki rulony, które z kolei kroimy na mniejsze kawałki. Pozostawiamy na 20 minut do wyschnięcia. Gotujemy około 4-5 minut we wrzącym bulionie.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Burger z grillowanym kurczakiem i świeżymi warzywami.


     Ostatnio jakoś jadam całkiem sporo kurczaka, więc pewnie jeszcze kilka przepisów na podobne dania dodam. Patrząc na tą potrawę, przypomina mi się knajpa w której pracowałem w Amsterdamie. Tam jednak jedzenie ani świeże, ani specjalnie smaczne nie było. Były za to całkiem niezłe napiwki i egipscy "szefowie kuchni" dostarczający wielu wrażeń.. Ale nie o tym tu miało być. Do naszego smaczniejszego i znacznie świeższego burgera potrzebne nam będą:

- 1 filet z kurczaka
- 1 świeża ciabatta
- pomidor
- zielony ogórek
- czerwona cebula
- sałata lodowa
- ser topiony Cheddar

Marynata:
- 1 kostka rosołowa (drobiowa - chyba, że chcemy by nasz kurczak smakował jak wołowina, wtedy używamy innego smaku, takie czary proponuje jednak zostawić wujowi McDonaldowi)
- słodka papryka
- chilli
- pieprz

     Fileta kroimy wzdłuż, tak by uzyskać 2 cieńsze filety. Kostkę rozcieramy z oliwą (tak, dokładnie tak jak robią to w tv), dodajemy sporo papryki, pieprz. Dorzucamy kurczaka i na godzinkę wkładamy do lodówki.

Sos czosnkowy:
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 czubata łyżka majonezu
- 1 ząbek czosnku
- sól, pieprz
- szczypta cukru brązowego
- pół łyżeczki posiekanego szczypiorku

     Czosnek przecieramy przez praskę, posypujemy solą i delikatnie rozcieramy. Wszystkie składniki łączymy i odstawiamy do lodówki. Początkowo smak czosnku nie będzie tak intensywny, po czasie jednak będzie go czuć zdecydowanie bardziej, dlatego też nie szalejemy z ilością.

     Ciabattę kroimy wzdłuż, składamy, owijamy folią i wrzucamy do ciepłego piekarnika na parę minut. Jeśli buła jest świeża, wystarczy tylko, że lekko się podgrzeje. Cebulę, pomidora, ogórka ktoimy w cienkie paski.  Kurczaka grillujemy lub smażymy na małej ilości oliwy, po około 2-3 minuty z każdej strony (dlatego lepiej, by filety były cienkie). Chwile przed końcem smażenia, na filety kładziemy plasterek sera. W tym czasie wyciągamy ciabattę. Otwieramy, układamy gorące mięsko z lekko roztopionym serem, porwaną sałatę, pomidora, ogórek, cebulę. Na koniec polewamy sosem czosnkowym, zamykamy, delikatnie (!) dociskając. Możemy pałaszować w całości, lub przebić kanapkę patyczkami do szaszłyków i przekroić na pół (jedynie jeśli mamy ostry nóż i nieco wprawy w krojeniu, w przeciwnym wypadku z burgera zrobi nam się majestatyczna sałatka).

wtorek, 26 czerwca 2012

Grillowane polędwiczki marynowane w rozmarynie i czosnku.



     Jak zwykle po dłuższej przerwie, bez specjalnego rozpisywania się. Porcja na 2 osoby:

- 1 polędwiczka wieprzowa
- 2 gałązki rozmarynu
- 4 ząbki czosnku
- 2 łyżki soku z limonki
- sól, pieprz

Polędwiczkę kroimy na 3-4 części. Te z kolei kroimy na paski. Czosnek z rozmarynem, solą i sokiem z cytryny ucieramy w moździerzu. Dodajemy kilka łyżek oliwy. Do marynaty wrzucamy mięso i odkładamy na parę godzin do lodówki. Ja polędwiczki usmażyłem na patelni do grillowania, podałem z pieczonymi ziemniakami i rukolą wymieszaną z parmezanem i sokiem z cytryny.

czwartek, 24 maja 2012

Zielone szparagi z aromatycznymi dipami



     Fajny pomysł na przekąskę lub przystawkę, nawet na większą ilość osób. Dipów spokojnie starczy nam na kilka pęczków szparagów. 

Majonez czosnkowy:
     - 3 łyżki majonezu
     - 1 łyżka dobrej aromatyzowanej oliwy
     - ząbek czosnku
     - sól, pieprz

     Zmiażdżony ząbek czosnku mieszamy z majonezem i oliwą, doprawiamy solą, pieprzem.

Dip orientalny
     - 1/2 czerwonej ostrej papryczki (bez pestek)
     - 1 łyżka brązowego cukru
     - sok z jednej limonki
     - 1 łyżka sosu sojowego (ja użyłem słodkiego - ketjap manis)
     - 2 łyżka oleju sezamowego

     Papryczkę siekamy i ucieramy z brązowym cukrem w moździerzu. Wlewamy sok z limonki, mieszamy, tak by cukier się rozpuścił. Dodajemy sos sojowy i olej sezamowy

Masło parmezanowe
     - 80 g masła
     - garść parmezanu
     - sok z jednej cytryny

     Sok z cytryny wyciskamy na patelnie postawioną na małym ogniu. Dodajemy i roztapiamy masło, na koniec dodajemy parmezan.

      Szparagi myjemy w zimnej wodzie, odłamujemy stwardniałe końcówki. Gotujemy na parze, lub w wysokim wąskim naczyniu ustawione pionowo i związane nitką (pod przykryciem). Najlepiej by szparagi były zanurzone do główek, które ugotują się na parze. Jeśli nie mamy takiego naczynia, to po prostu wrzucamy je do większego garnka. Czas gotowania musimy sami wyczuć, zależy to też od grubości szparagów. Po kilku minutach po prostu próbujemy czy są miękkie, a po 2-3 razach nabierzemy wprawy.

     

poniedziałek, 21 maja 2012

Farfalle ze szparagami, kurczakiem i wędzonym boczkiem.



     Dla fanów szparagów (a myślę, że jest ich wielu) pozycja obowiązkowa. Jest to zdecydowanie jedno z najlepszych dań jakie jadłem w ostatnim czasie. Po zjedzeniu przez cały dzień jeszcze myślałem o tym genialnym połączeniu. Zresztą, najlepiej spróbujcie sami:

- 200-250 g makaronu Farfalle
- 250 g zielonych szparagów
- 1 pierś z kurczaka
- ok. 70 g boczku wędzonego w cienkich plastrach
- garść parmezanu
- 200 ml śmietanki kremówki
- sok z połowy cytryny
- 30 g masła
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól, pieprz

     Kurczaka oczyszczamy kroimy w paski i gotujemy w bulionie. Wstawiamy makaron, gotujemy al dente. Szparagi płuczemy (nie obieramy), odcinamy twarde końcówki które wyrzucamy i główki które odkładamy na bok. Pozostałą część kroimy na krótsze kawałki. Szparagi gotujemy w osolonej wodzie (z dodatkiem odrobiny cukru) przez 3-4 minuty, po czym dodajemy główki i gotujemy jeszcze minutę. Boczek rumienimy na suchej patelni, odkładamy na bok. Z patelni odlewamy nadmiar tłuszczu i wlewamy śmietankę oraz masło, podgrzewamy na średnim ogniu 2-3 minuty, aż nieco zgęstnieje. Dodajemy kurczaka, szparagi i sok z cytryny. Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy parmezan. Odcedzony makaron z odrobiną wody z gotowania wrzucamy do sosu, mieszamy dokładanie, i chwile podgrzewamy. Wykładamy na talerze, na wierzchu układamy nasz pachnący zarumieniony boczek. Dla lepszego efektu możemy dodatkowo udekorować rukolą.

niedziela, 20 maja 2012

Pancakes z syropem klonowym



     Kolejny przepis który widzę ostatnio na bardzo wielu blogach. Sam te naleśniki ostatni raz robiłem dobrych kilka lat temu, więc trzeba było sobie przypomnieć. Z podanych proporcji wychodzi około 10 naleśników:

- 1 i 1/4 szklanki mąki
- 1 i 1/4 szklanki maślanki
- 1/4 szklanki oliwy
- 1/4 szklanki cukru pudru
- 1 jajko
- 1 czubata łyżka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- szczypta soli
- syrop klonowy

     Wszystkie składniki miksujemy razem na gładką masę i smażymy porcjami na małej rozgrzanej patelni bez tłuszczu. Najlepiej nie smażyć na zbyt dużym ogniu, inaczej jedna strona może nam się za bardzo przyrumienić, a druga nadal będzie za mało ścięta, żeby bez problemów naszego pancake'a obrócić. Podajemy oprószone cukrem pudrem, polane sosem klonowym.

Domowe nachos z pikantną salsą



     Przepis na takie nachosy pojawił się już na wielu blogach i tak właśnie od jakiegoś czasu za mną chodził. Najlepiej zrobić je z gotowych tortilli, zaoszczędzimy sobie tym dużo pracy. 

Nachosy:
     - tortille kroimy na trójkąty, skrapiamy oliwą (użyłem czosnkowej), posypujemy papryką, solą, pieprzem. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni z termoobiegiem, układamy nachosy na papierze do pieczenia, wkładamy do piekarnika. Pieczemy, aż ładnie się zarumienią. 

Salsa:
     - siekamy kawałek czerwonej papryki (a najlepiej po kawałku czerwonej, zielonej, żółtej), kawałek papryczki chilli bez pestek, szalotkę i ząbek czosnku. Wszystko mieszamy razem z puszką krojonych pomidorów (koniecznie dobrej jakości), dodajemy odrobinę soku z cytryny, kilka porwanych listków mięty, 2 łyżki dobrej oliwy. Solimy i pieprzymy do smaku.

czwartek, 17 maja 2012

Tiramisu



     Zawsze mi się wydawało, że tiramisu jest strasznie trudne w wykonaniu. Okazuje się, że jest banalne. Chyba, że nie mamy miksera, wtedy może być nieco gorzej. Przygotowanie deseru zajęło mi nie więcej niż 30 min. Gotowe tiramisu musi jednak posiedzieć w lodówce dobrych kilka godzin. Wielkość porcji jest uzależniona od naczynia którym dysponujemy i tego ile zmieści nam się biszkoptów. Ilość kremu natomiast może być różna. Ja użyłem

- 3/4 opakowania biszkoptów (150g)
- 250 g mascarpone
- 2 kubki dobrej parzonej kawy (wystudzonej)
- 40 ml likieru czekoladowego
- odrobinę rumu
- 2 jajka
- 2 łyżeczki brązowego cukru
- 2 łyżeczki cukru pudru
- kakao i wiórki czekolady do dekoracji
- truskawki, maliny lub inne owoce


     Parzymy kawę, odstawiamy do wystudzenia. Dodajemy rum i likier (możemy użyć również innego mocnego alkoholu). Oddzielamy żółtka od białek. Do żółtek dodajemy po 1 łyżce cukru pudru i cukru brązowego, miksujemy do uzyskania gładkiej puszystej masy, którą łączymy następnie z mascarpone. Bo białek dodajemy szczyptę soli i miksujemy na wysoki obrotach na sztywną pianę. Dodajemy resztę cukru i miksujemy jeszcze 2 minuty. Piana musi być na tyle sztywna, że zostanie na swoim miejscu nawet gdy obrócimy miskę. Łączymy obie masy. Biszkopty po kolei zanurzamy w kawie i układamy ciasno w naczyniu. Wykładamy warstwę kremu,  posypujemy kakao. Układamy w ten sposób 2 warstwy. Na koniec wrzucamy owoce, przyozdabiamy czekoladą (możemy również zgrzeszyć czekoladową polewą) i liśćmi mięty. Wkładamy kalorycznego potwora do lodówki na ok 5.h.

środa, 16 maja 2012

Zapiekanka z ziemniaków i czerwonej cebuli ze śmietaną i parmezanem



     Przepis pochodzi z książki "30 minut w kuchni" choć jest delikatnie przeze mnie zmodyfikowany. Jak nazwa książki wskazuje nie jest to specjalnie pracochłonna potrawa. Ziemniaki wychodzą bardzo aromatyczne i delikatne, choć nie jest to na pewno danie dietetyczne. Proponuję też nie rezygnować z anchois, ponieważ nadają one naprawdę fajnego aromatu.

- kilka sporych ziemniaków
- 1 czerwona cebula pokrojona w paski
- 2 rozgniecione ząbki czosnku
- 2 ząbki czosnku w łupinach
- 3 porwane fileciki anchois
- spora garść parmezanu
- 200 ml śmietany kremówki
- 2 listki laurowe
- świeży lub suszony tymianek
- szczypta gałki muszkatołowej
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz

     Ziemniaki kroimy w 2-3 mm. plasterki i wraz z cebulą układamy w wysmarowanym oliwą naczyniu. Zalewamy śmietaną, dodajemy resztę składników. Dodajemy 2 łyżki oliwy z oliwek. Szczelnie przykrywamy folią aluminiową. Co do temperatury i długości pieczenia trzeba trochę pokombinować. Ja piekłem ziemniaki około 30 minut w bliżej nieokreślonej temperaturze w moich szalonym gazowym piekarniku. Myślę, że temp. 180-190 stopni będzie w porządku. Na koniec możemy jeszcze kilka minut zapiekać bez foli, tak by ziemniaki ładnie się zarumieniły (w piekarniku elektrycznym można po prostu ustawić zapiekanie z góry).

wtorek, 15 maja 2012

Cajun - meksykańska mieszanka przypraw



     Cajun jest mieszanką przypraw w meksykańskim stylu. Jest jedną z moich ulubionych marynat do grillowanych kurzych piersi. Pierwszy raz trafiłem na nią w Amsterdamie, skąd przywiozłem sobie zapas. Zapas się skończył, a u rzadko gdzie można znaleźć. Można za to łatwo i szybko przygotować samemu i przechowywać długo w szczelnym pojemniku. Potrzebujemy:

    - 1 łyżka kuminu (kminu rzymskiego)
    - 2 łyżki słodkiej papryki
    - 1 łyżka drobnoziarnistej soli
    - 1 łyżka granulowanej cebuli
    - 1 łyżka granulowanego czosnku
    - 1 łyżka pieprzu kajeńskiego
    - 1 łyżka białego pieprzu
    - 1 łyżeczka suszonego oregano
    - 1 łyżeczka suszonego tymianku
    - 1 łyżeczka czarnego pieprzu
   
     Wszystkie przyprawy mieszamy ze sobą. Musimy wyczuć jedynie odpowiednią dla siebie ilość soli w przyprawie. Można też dodać do mieszanki vegety. Jeśli akurat planujemy grillować filety z kurczaka, wystarczy skropić je oliwą, zdrowo posypać mieszanką przypraw i wstawić na kilka godzin do lodówki.

środa, 9 maja 2012

Krem z brokułów i sera z niebieską pleśnią.


     W skrócie, jest bardzo zielono, mocno serowo, cholernie gęsto i naprawdę sycąco. Prosta zupa, do przygotowania w pół godziny. Do takiego kremu bardzo fajnie pasują pachnące oliwą grzanki.

- 1 litr bulionu
- duży brokuł
- 2 średnie ziemniaki
- 2 szalotki
- 1 ząbek czosnku
- 100 g sera z niebieską pleśnią
- 1 serek topiony śmietankowy
- 1 czerstwa ciabata

     Cebulę siekamy, podsmażamy ok. 5 min., aż zmięknie. Wrzucamy ziemniaki, dodajemy bulion i gotujemy. Gdy ziemniaki są już miękkie, dodajemy pokrojonego w niewielkie kawałki brokuła i gotujemy ok. 4 min. Dodajemy sery, miksujemy wszystko na gładką zupę po czym jeszcze przez chwilę podgrzewamy. Doprawiamy mocno pieprzem i ew. solą.
     Ciabatę kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzaną patelnię i odrobiną oliwy, po czym wszystkie jeszcze skrapiamy zdrowo oliwą. Smażymy, aż się ładnie zarumienią.

środa, 25 kwietnia 2012

Parmezanowe koszyczki z cykorią, boczkiem i gorgonzolą.



     Pomysł na takie koszyczki z parmezanu podejrzałem kiedyś w tv. Później na długo wypadło mi to z głowy, dopóki nie natrafiłem na ten pomysł na kwestii smaku. Pracy przy nim jest dużo mniej niż mogłoby się wydawać i naprawdę warto bo efekt jest niesamowity. Połączenie składników jest genialne, tak samo jak wrażenia wizualne (zdjęcie niestety tego nie oddaje, bo byłem zmuszony korzystać z aparatu w komórce ;).

- ok. 100 g. sera typu parmezan (użyłem Dziugasa)
- 2 łyżki mąki kukurydzianej
- 100 g wędzonego boczku w cienkich plasterkach
- 2 główki cykorii
- garść gorgonzoli
- oliwa
- ocet balsamiczny
- kilka pomidorów suszonych

     Mąkę mieszamy ze startym serem, wykładamy na papier do pieczenia i formujemy 2 płaskie koła. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do ok. 200 stopni na 4-5 minut. Serowe placki wyciągamy z piekarnika, układamy na odwróconej dnem do góry miseczce, pozostawiamy do wystygnięcia. Cykorie obieramy, płuczemy i osuszamy. Boczek przesmażamy na suchej patelni. Gorgonzolę i pomidory kroimy. Oliwę mieszamy z odrobiną octu. Podajemy według własnej inwencji.

środa, 11 kwietnia 2012

Stek z peklowanego schabu na rukoli z parmezanem i oliwą.



     Przyznaję się z miejsca, że nie mam pojęcia gdzie w poznaniu kupić peklowany schab. Wiem za to, że podobno smażenie/grilowanie peklowanego mięsa nie jest zdrowe.. ale cóż, warto zaryzykować. Zamiast schabu można też użyć peklowanego karkówki. Będzie równie krucha i pyszna.

- 2 plastry peklowanego schabu
- 2 ząbki czosnku
- dużo pieprzu
- 2 garście rukoli
- 2 łyżki parmezanu
- 2 łyżki oliwy
- kilka kropel octu balsamicznego lub soku z cytryny

     Mięso nacieramy czosnkiem i pieprzem, odstawiamy na jakiś czas do lodówki. Z solą się nawet nie zbliżamy. Mięso jest słone samo w sobie. Podobnie z tłuczkiem do mięsa. Rozgrzewamy patelnie do grilowania, wrzucamy mięso i grilujemy po ok. 3 minuty z każdej strony. W między czasie mieszamy rukolę z oliwą, parmezanem i octem. Peklowane mięso może być w środku różowe, a i tak będzie kruchutkie i pyszne. Na talerzu układamy porządna porcję rukoli, a na nią schab, który na koniec porządnie pieprzymy.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Spaghetti pomodoro



     Święta minęły, czas więc trochę odpocząć od mięcha, kiełbas, jajek. Lekki, smaczny makaron jak najbardziej zda egzamin. Porcja na 2 osoby:

- 250 g spaghetti
- puszka dobrych włoskich pomidorów
- 3 ząbki czosnku w łupinach
- garść liści bazylii
- 50 ml oliwy z oliwek
- parmezan
- szczypta oregano
- sól, pieprz

    Pomidory wrzucamy do garnka i dusimy okolo 30 min. Doprawiamy solą, pieprzem. Mniej więcej w tym czasie wstawiamy makaron. Do małego rondla wlewamy oliwę, dodajemy czosnek i bazylię. Podgrzewamy na bardzo małym ogniu przez ok. 8 min, tak by nie skwierczała. Po tym czasie, pięknie pachnącą oliwę wlewamy do sosu i  intensywnie mieszamy przez kilka minut. Do sosu wrzucamy odcedzony, lekko twardawy makaron oraz 2 łyżki wody z gotowania. Mieszamy nad wolnym ogniem 1-2 minuty. Posypujemy obficie parmezanem i oregano.

sobota, 7 kwietnia 2012

"Tylko u nas (u dziadka)" (Poznań)

Po tym co napiszę prawdopodobnie część z was się przeżegna, wyklnie mnie i przestanie czytać tego bloga = zjadłem schabowego w Wielki Piątek. Dla tych co jeszcze czytają dalej, posunę się dalej - nie żałuję i był to prawdopodobnie najlepszy schabowy w moim życiu. Jestem więc bardzo złym człowiekiem, pójdę do piekła, a ślubu szanujący się ksiądz mi nie udzieli. Wróćmy jednak do samego lokalu. Bar istnieje podobno od wielu, wielu lat, przy poznańskim rynku (ul. Wrocławska). Nie ma szans, żeby trafić tam przypadkiem. Wystarczy jednak poczytać opinie w internecie i następnego dnia trafiamy tam i zamawiamy schaboszczaka mimo tego, że jest Wielki Piątek. Lokal jest malutki, więc często trzeba poczekać na miejsce. Można też zamówić na wynos, jeśli mieszkamy w okolicy. Wystròj lokalu pomijamy, gdyż nie ma on zupelnie żadnego znaczenia. Znaczenie ma za to rewelacyjny klimat jaki panuje w tym miejscu. Pani za barem jest niesamowicie miła i podobno po pierwszej wizycie zapamiętuje klientów (i rzeczywiście do bardzo wielu klientów mówiła po imieniu i pamiętała co zamawiają). Jest to imponujące przy ilości osób jaka się tam przewija (byliśmy tam o godz. 13 i przez jakieś 25 min. przez kasę przewinęło się spokojnie 30 osób). Najważniejsze jest jednak jedzenie. Z miejsca ostrzegam, że trzeba zamawiać małe porcje. "Mały" schabowy jest w rzeczywistości wielkości małego talerza, a jeśli podeprzemy się wcześniej zupką, to nie ma szans by zjeść wszystko. Ziemniaków i surówek porcje są proporcjonalne do mięcha. Poza schabem, możemy zamówić jeszcze 2/3 mięcha, jakąś rybkę, kopytka, naleśniki, pierogi. Menu jest dość krótkie, ale dzięki temu wszystko jest świeże. Za 2 porcje najbardziej grzesznego schabu w naszym życiu zapłaciliśmy 30 zł i powoli wytoczyliśmy się z lokalu. Jest to na pewno miejsce, do którego jak już raz pójdziemy, do wrócimy na pewno, a wystarczającą reklamą są tłumy ludzi jakie spotkamy tam o każdej godzinie.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Kasza gryczana zapiekana z parmezanem, boczkiem i rukolą.


     Kaszę jadam dość rzadko, a na pomysł takiego jej przygotowania trafiłem w jednej z poznańskich restauracji. Co prawda nawet jej wtedy nie próbowałem, ale sama pozycja w karcie mnie zaintrygowała. Wyszło rewelacyjnie i na pewno jeszcze nie raz przygotuję zapiekaną kaszę z innymi składnikami. Porcja którą przygotowałem starczyła spokojnie na 5, nawet 6 osób:

- 2 woreczki kaszy gryczanej
- 200g chudego boczku
- szklanka parmezanu 
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka majeranku
- bulion
- 150 g mozzarelli albo innego żółtego sera
- 2-3 łyżki śmietany kremówki
- 1 jajo

     Pokrojony boczek wrzucamy na patelnię z odrobiną oliwy, po 2 minutach dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Całość smażymy jeszcze 2-3 minuty. Kaszę gotujemy w bulionie, odcedzamy, wrzucamy do naczynia żaroodpornego. Dodajemy boczek z cebulą i czosnkiem, parmezan (śmiało możemy dać więcej), oraz majeranek. Jajo, ser i śmietanę mieszamy razem, wylewamy na kaszę. Wstawiamy do piekarnika aż ser się roztopi i zarumieni. Podajemy gorące z porządną garścią rukoli na wierzchu.

środa, 14 marca 2012

Domowe ravioli ze szpinakiem i serem feta.



     To już drugi raz kiedy robiłem ravioli. Tym razem było nieco łatwiej, bo udało mi się dostać płaty makaronowe (niestety nie w Polsce, więc jeśli ktoś wie gdzie dostać to chętnie się dowiem). Niby zaoszczędziłem czas na robieniu makaronu, ale znowu płaty niezbyt chętnie się lepiły.. tak więc samo lepienie było koszmarem. Może następnym razem, przy odrobinie wprawy będzie łatwiej. W każdym razie, jest to bardzo czasochłonne danie, wymagające sporo cierpliwości. Z poniższych proporcji wychodzi danie na 3 osoby:

- 500 g płatów makaronowych
- 150 g sera typu feta (albo i prawdziwej fety w wersji na bogato)
- pół szklanki startego paremzanu
- 1 szalotka
- 1 kostkę mrożonego szpinaku
- 1 żółtko
- sól/pieprz

Na sos:
- 1 puszka dobrych pomidorów
- 3 ząbki czosnku
- kilka plastrów szynki parmeńskiej
- sól/pieprz

     Posiekaną cebulę dusimy na oliwie z masłem ok. 10 min, uważając by się nie zarumieniła. Szpinak Podgrzewamy na maśle, aż się rozmrozi i pogotuje przez parę minut. Studzimy. Cebulę, szpinak, sery, żółtko mieszamy, doprawiamy do smaku - bardzo dużo pieprzu, z solą uważamy. W międzyczasie na patelni podsmażamy rozgnieciony czosnek, dodajemy pokrojoną na plasterki szynkę, po chwili zmiksowane pomidory. Dusimy około 15-20 min na wolnym ogniu.
     Przy samym lepieniu, trzeba sobie wypracować jakiś system. Ja zanurzałem płat we wrzątku, nakładałem 6 porcji farszu, następnie przykrywałem drugim płatem zanurzonym we wrzątku. Wszystko to, łącznie z porozcinaniem i poklejeniem, trzeba zrobić dość szybko zanim makaron wyschnie. Gotowe ravioli odkładamy na bok. Gotujemy we wrzącej wodzie około 3-4 minut. Ogień nie może być zbyt duży, by mozolnie polepione ravioli nam się nie rozleciały. Do wody wrzucamy porcjami, bo zanim każdy kolejno wyciągniemy, to pozostałem mogą nam się rozgotować.
     Podajemy z sosem i dużą ilością parmezanu, a dodatkowo możemy przyozdobić rukolą.


środa, 7 marca 2012

Makaronowe muszle z serami w pomidorach.


     Po zrobieniu muszli z łososiem została mi jeszcze ponad połowa opakowania Conchiglioni, więc jakoś trzeba było je wykorzystać. Szczerze mówiąc, to nadal nie wykończyłem opakowania, więc chyba trzeba będzie zmajstrować jakieś kolejne nadzienie. Przy tym przepisie można zaszaleć i użyć praktycznie każdy na jaki nam przyjdzie ochota. Ja użyłem:

- 100g startej mozarelli
- 3-4 łyżki mascarpone
- 125g brie
- 1/3 szklanki stratego sera Grana Padano
- kilka plastrów ementalera
+ jedno białko i bardzo dużo pieprzu.

     Nadzienia wystarczyło na około 30 muszli. Do wykonaniu sosu użyłem:

- 2 puszki dobrych pomidorów (u mnie były Valfrutty)
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki octu balsamicznego
- sól, pieprz, oregano
- suszona papryczka chilli (opcjonalnie)

     Składniki na nadzienie mieszamy razem, odstawiamy. Posiekany czosnek delikatnie przesmażamy, dodajemy ocet, lekko redukujemy, tak by nie przypalić czosnku. Dodajemy pomidory, doprawiamy, dusimy 15-20 min. Sos wlewamy do naczynia żaroodpornego, następnie układamy nadziane muszle. Posypujemy dodatkowo Grana Padano, oregano i skrapiamy oliwą. Pieczemy około 20 min, w temp.160-180 stopni (aż ser się roztopi a makaron będzie miękki).






wtorek, 6 marca 2012

Naleśniki z szynką, duszonym porem i mozarellą.


     Opisu dzisiaj nie będzie. Przepis dodaję i tak kosztem poobiadowej drzemki na którą mam dzisiaj dziką ochotę. Więc do rzeczy, porcja na 2 osoby:

Naleśniki:
- 150g mąki
- 250 ml mleka
- 3 łyżki roztopionego masła
- 2 jajka
- szczypta soli
- ok. pół szklanki wody gazowanej

Farsz:
- średni por (biała i jasnozielona część)
- ok. 150 g mozarelli
- dobra szynka

    Mąkę, mleko, jaja, masło łączymy, dodajemy sól, miksujemy. Odstawiamy na 30 min, po których dodajemy wodę (porcjami, tak by ciasto nie było zbyt rzadkie). Pora kroimy wzdłuż na pół, wyrzucamy zewnętrzne warstwy i kroimy na drobne paski. Rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i solidną łychę masła, dusimy pora 10 min, uważając by go nie zarumienić. Ser trzemy na tarce, szynkę kroimy w ulubione wzorki. Na gotowe naleśniki wykładamy najpierw pora, następnie mozarellę i wędlinę. Jakoś tam zawijamy i wkładamy do piekarnika aż ser się roztopi. Podajemy z sosem pomidorowym lub czosnkowym.

niedziela, 4 marca 2012

Prawdziwe risotto z wędzonym boczkiem i pieczonym czosnkiem


     Risotto nie kojarzy się w Polsce najlepiej. Ja sam zawsze kojarzyłem je z jakimś wysuszonym ryżem bez smaku wymieszanym z tym co zostało z wczorajszego obiadu. Nic bardziej mylnego. Wystarczyło, że raz spróbowałem risotto przygotowanego tak jak być powinno i wsiąkłem. Jest to jedno z moich ulubionych dań. Bazą jest risotto bianco, a reszta to już nasza własna inwencja.

Risotto Bianco:
- szklanka ryżu Arborio (koniecznie musi to być specjalny ryż do risotto)
- 2 ząbki czosnku
- około 600 ml bulionu
- wytrawne białe wino lub wermut
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki parmezanu

dodatkowo:
- 100 g dobrego wędzonego boczku w cienkich plasterkach (pakowany)
- 3 ząbki czosnku
- rukola
- parmezan

     Dwa rozgniecione ząbki czosnku przesmażamy lekko na kilku łyżkach oliwy. Dodajemy ryż, smażymy aż zrobi się na wpół przezroczysty. Wlewamy wino, na oko - 3/4 szklanki, tak by ryż był dokładnie pokryty. Po zredukowaniu zostanie delikatny aksamitny sos. Bulion dodajemy porcjami, najlepiej dużą chochelką. Kolejną porcję dodajemy dopiero gdy poprzednia całkowicie się wchłonie (ale też nie za późno by nie przypalić ryżu). Pod kilku chochlach próbujemy ryż, gdy będzie już prawie gotowy, ale jeszcze twardawy, dodajemy ostatnią porcję bulionu, chwilę gotujemy i wyłączamy ogień. W tym momencie wrzucamy masło oraz parmezan i przykrywamy pokrywką na 2 minuty. Jest to podobno najważniejszy etap przygotowania risotto bianco. Nasz ryż powinien mieć dość mocno lejącą się konsystencję.
     Do wersji z dodatkami musimy jeszcze w międzyczasie upiec czosnek i przesmażyć boczek. Z czosnkiem możemy zadziałać na 2 sposoby - upiec połowę główki w łupinach w piekarniku, lub rzucić kilka ząbków na suchą patelnię i podgrzewać przez 10 minut. Gotowy czosnek obieramy lub wyciskamy. Dodajemy go do ryżu przed ostatnią porcją bulionu. Boczek wrzucamy na rozgrzaną patelnię na jakieś 30 sekund, odkładamy na bok. Na koniec całość przyozdabiamy rukolą i posypujemy startym parmezanem.

czwartek, 1 marca 2012

Muszle nadziewane łososiem, duszonym porem i mascarpone


     Szukałem ostatnio jakiegoś ciekawego pomysłu na wykorzystanie tego makaronu. Genialną propozycję znalazłem na Kwestii Smaku, skąd własnie pochodzi ten przepis. Warto spróbować, smak jest świetny, a wykonanie proste i wbrew pozorom niezbyt czasochłonne. Zrobiłem porcję na 2 osoby, do których użyłem nieco ponad 20 muszli.

    - Makaron Conchiglioni rigati
    - 150 gram łososia surowego (przez pomyłkę użyłem wędzonego i też wyszło świetnie)
    - 50 g Mascarpone
    - kilka łyżek śmietany kremówki
    - 2 ząbki czosnku
    - nieduży por (biała część)
    - kilka listków mięty
    - suszony estragon i oregano
    - sok z cytryny
    - sól/pieprz

     Na rozgrzanej oliwie z masłem dusimy przez około 10 min na wolnym ogniu posiekanego pora z rozgniecionym czosnkiem, Ściagamy z ognia, dodajemy ser, śmietanę, miętę i łososia. Dodajemy suszone zioła, sól i pieprz. Skrapiamy cytryną. Muszle gotujemy według przepisu na opakowaniu, gotując o 1-2 minuty krócej, tak by było twardawe. Odcedzamy, napełniamy farszem, ukłądamy w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym oliwą. Na koniec skrapiamy oliwą, a opcjonalnie posypać możemy tartym parmezanem.

środa, 29 lutego 2012

Ravioli w pomidorach z borowikami i bazylią


     Do tego przepisu użyłem gotowych już ravioli, nie pamiętam nawet czym były nadziane, ale nie ma to specjalnego znaczenia. Porcja na 2 osoby:

- 250 g raviolli
- puszka włoskich pomidorów (Cirio, Vallfrutta)
- kilka borowików (oczywiście najlepiej świeże, ale suszone też dadzą radę)
- 2 ząbki czosnku
- garść listków bazylii

     Czosnek siekamy, przesmażamy na wolnym ogniu na oliwie. Wrzucamy pokrojone borowiki, delikatnie obsmażamy i dodajemy pomidory (najlepiej pokrojone, ale nie zmiksowane). Dusimy 5 minut, dodajemy porwane liście bazylii, chwilę mieszamy i wyłączamy ogień. Podajemy z dużą ilością Parmezanu, Grana Padano lub czegoś podobnego.

czwartek, 16 lutego 2012

Triple Chocolate Muffins



     Ostatnio zajarałem się muffinami. Tymi szczególnie. Są mocno czekoladowe i ciężko się od nich oderwać. Przygotowanie to jakieś 10-15 min plus czas jaki spędzają w piekarniku. Z podanych proporcji wychodzi nam 20 dużych muffinów, czyli w sprzyjających okolicznościach porcja dla 4 osób.

- 3 szklanki mąki 
- 3 czubate łyżki kakao
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 1,25 szklanki brązowego cukru (lub 1 szklankę białęgo)
- 2 jajka
- 1,25 szklanki mleka
- 125 g roztopionego masła
- po połowie czekolady białej, mlecznej, gorzkiej.

     Suche składniki mieszamy razem poza czekoladą. Tabliczki kroimy na kawałki około 0,5x0,5 cm. Skłądniki płynne dodajemy do suchych i miksujemy. Do jednolitej masy dodajemy czekoladę i mieszamy porządnie łyżka. Pieczemy około 20 minut w 160 stopniach.

środa, 15 lutego 2012

Restauracja Patio (Poznań)

     Dawno temu przyszedł mi do głowy taki pomysł, by pisać parę słów o ciekawych knajpach które odwiedzam. Jako student aż tak często w knajpach nie bywałem, a przecież nie chodzi o to, żeby pisać o pizzy w promocji. Nie żebym teraz jakoś specjalnie więcej stołował się w restauracjach, jednak częściej zdarza się jadać na mieście. Pisząc o restauracjach, nie mam również na myśli lokali w których do kolacji dostaje się 3 widelce i wielkim foux pas jest nie wiedzieć od którego zacząć. W wielkim skrócie - będę pisać o fajnych knajpach, na które raz na jakiś czas można sobie pozwolić bez specjalnych wyrzeczeń.
     Zacznę od restauracji Patio w Poznaniu. Lokal ma fajną lokalizację, bo znajduje się zaraz przy Starym Rynku na ul. Wronieckiego (przy lokalu Terytorium, którego mam nadzieje, że nie znacie). Serwują tam dania kuchni bretońskiej, co już samo w sobie jest ciekawe, bo niewiele znajdziemy takich miejsc. Wystrój lokalu jest ciekawy, bardzo klimatyczny i przytulny. Chciałbym napisać, że poczułem się tam jak w knajpkach na francuskim wybrzeżu, niestety we Francji nigdy nie byłem. Na wejściu mnie i mą lepszą połówkę przywitała bardzo miła obsługa. Kelner potrafił doradzić w sprawie jedzenia i napojów. Widać było, że zna kartę i potrawy, co jest ogromnym plusem. Zamówiliśmy więc danie w którym restauracja się specjalizuje - Gallates - nadziewane placki z kaszy gryczanej. Wybór jest bardzo duży więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja zdecydowałem się kompozycję z ziemniakami, boczkiem, rozmarynem i sosem czosnkowym, moja lepsza połówka natomiast na pozycję o nazwie Normandie - łosoś, salsa pomidorowa, szpinak i młoda marchewka. Na przystawkę poprosiliśmy o wątróbkę drobiową na sałacie z sosem żurawinowym oraz staropolski żurek. Zaczynając od przystawek - nie jadłem chyba jeszcze tak dobrze przygotowanej wątróbki, która dodatkowo wraz z sałatą i sosem żurawinowym stanowiła bardzo fajną kompozycję. Żurek był kwaskowaty, z wkładem na bogato (czyt. dużo kiełbachy) - też bardzo dobry. Zaraz po przystawkach, na stole pojawiły się placki, które okazały się dużo większe niż można się spodziewać. Mój placek był tym czego oczekiwałem po połączeniu boczku z rozmarynem czosnkiem i ziemniakami - dużo aromatu, mięcho i niezła pyra. Placek Normandie natomiast łączył kilka delikatnych smaków, które świetnie do siebie pasowały. Po takich zestawach z deseru, mimo szczerych chęci, musieliśmy zrezygnować. To, co najbardziej mi się spodobało, to fakt, że każdy element naszych dań był dopracowany, przyrządzony dokładnie tak jak być powinien. Ciężko się nawet do czegokolwiek przyczepić. Za kolację, pod której wrażaniem pozostaliśmy dość długo nie zapłaciliśmy aż tak dużo:
     - żurek staropolski 10zł
     - wątróbka drobiowa na sałacie z sosem żurawinowym 17 zł
     - Gallates Normandie 24zł
     - Gallates z ziemniakami, boczkiem i rozmarynem (nazwy niestety nie pamiętam, gdyż była to nowość w menu) - 19 zł
     Reasumując - raz na jakiś czas, nie wydając wbrew pozorom aż tak dużo, można zjeść coś pysznego i oryginalnego w przyjemnym, klimatycznym miejscu z bardzo fachową obsługą, która potrafi doradzić niezdecydowanym lub nieprzekonanym klientom.
     Strona internetowa lokalu.

niedziela, 5 lutego 2012

Spaghetti alla Norma


     Ostatnio jestem wielkim fanem tego makaronu. Mimo, że nie ma w nim mięcha. Jak praktycznie każdy makaron - prosty i szybki. Porcja na 2 osoby:

- 250 g makaronu
- 1 mały bakłażan
- puszka dobrych włoskich pomidorów
- 2 łyżki białego octu winnego
- 2 ząbki czosnku
- 1 nieduża suszona papryczka chilli
- suszone oregano
- sól/pieprz
- tarty ser (pecorino, parmezan albo coś innego jeszcze)

     Bakłażana kroimy wzdłuż na ćwiartki, następnie na paski grubości około 0,5-1,0 cm, solimy i zostawiamy na parę minut. Obficie płuczemy, osuszamy. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy połowę bakłażana i mieszamy, tak by wszystkie kawałki obtoczyły się w oliwie. Smażymy aż się zarumienią z obu stron, posypujemy suszonym oregano, potrząsamy patelnią i przekładamy na talerz. Z drugą porcją postępujemy tak samo. Na patelnie znów wlewamy nieco oliwy, wrzucamy posiekany czosnek i pokruszoną suszoną papryczkę, po 1 minucie dodajemy bakłażany i ocet winny. Chwilę przesmażamy razem i wlewamy sos pomidorowy (zmiksowane pomidory). Dusimy 15 minut na małym ogniu. W międzyczasie gotujemy makaron, odcedzając zostawiamy kilka łyżek wody. Makaron wraz z wodą z gotowania wrzucamy do sosu,  gotujemy jeszcze minutę. Kuchnia Jamiego Olivera

środa, 1 lutego 2012

Kurczak w sosie chilli.



     Ostatnio widziałem ten przepis w programie "Chińszczyzna w 5 minut", nie udało mi się niestety znaleźć go w internecie, więc musiałem odtworzyć z pamięci. Nie było to specjalnie trudne, bo jest prosty. Ja użyłęm piersi z kurczaka, ale zdecydowanie lepiej pasować będą filety z udek, które są bardziej aromatyczne i mają więcej smaku.

- 2 nieduże piersi z kurczaka (lub odpowiednia ilość mięsa z udek)
- około 10 łyżek słodkiego sosu chilli
- 2 ząbki czosnku
- czerwona papryczka chilli
- ok. 5 centymetrowy kawałek imbiru
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego
- 2 łyżki słodkiego sosu sojowego (ketjap manis)
- białko z jednego jajka
- mąka kukurydziana (ew. ziemniaczana)
- olej arachidowy do smażenia

     Kurczaka kroimy na dość cienkie paski, dodajemy jasny sos sojowy. Białko mieszamy z mąką, tak by otrzymać dość gęstą masę o jednolitej konsystencji i mieszamy z mięchem. Po 15 minutach smażymy na głęboki oleju, po około 2 minuty z każdej strony, aż ładnie się zarumieni. Czosnek, imbir i papryczkę siekamy i wrzucamy do woka z mocno rozgrzanym olejem arachidowym (1-2 łyżki). Smażymy 2 minuty ciągle mieszając. Następnie dodajemy słodki sos sojowy, a po chwili sos chilli. Smażymy jeszcze minutę. Na koniec możemy jeszcze przyozdobić świeżą kolendrą lub szczypiorem. Podajemy z ryżem.

wtorek, 31 stycznia 2012

Nutella Muffins


     Nigdy bym nie pomyślał, że przygotowanie muffinów jest tak banalne. Tych szczególnie. Przepis znalazłem na blogu Kraina Smaków. Podane proporcje wystarczają na około 8-9 muffinów.

- 100 g roztopionego masła
- 110 ml mleka
- 3 czubate łyżki nutelli
- 1 jajko
- 200 g mąki
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- posiekane orzechy do posypania (użyłem migdałów)

     Mieszamy ze sobą składniki suche, oddzielnie składniki mokre. Łączymy ze sobą. Masę wylewamy do formy na muffiny z papierowymi papilotami. Można również użyć silikonowych (jak na zdjęciu), albo piec bezpośrednio w formy wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. W ostatnim przypadku ciacha nie będą jednak wyglądać tak dobrze jak w papilotach.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Tarta z ciasta serowego z pomidorami koktajlowymi nadziewanymi fetą.



     Od dawna przepis był w mojej "to do list", w końcu zebrałem się w sobie i wygrzebałem naczynie do tarty. Okazało się, że wykonanie jest banalne i bardzo szybkie. Możemy użyć również zwykłego kwadratowego naczynia wyłożonego papierem do pieczenia.

Ciasto:
- 150 g zimnego masła
- 150 g startego żółtego sera
- szklanka mąki
- sól/pieprz, ew. gałka muszkatołowa

Nadzienie:
- 400g pomidorów koktajlowych
- 200g sera feta
- 1 łyżka mąki kukurydzianej
- 2 łyżki mleka
- 2-3 jajka

     Masło, ser, mąkę łączymy ze sobą, doprawiamy solą i pieprzem. Naczynie wykładamy papierem do pieczenia, ciasto rozgniatamy palcami. Pieczemy przez 10-15 min. w 180 stopniach z termoobiegiem. Pomidorki kroimy na połowy, część nadziewamy fetą (jeśli mamy cierpliwość, to możemy zaszaleć i nadziać wszystkie połówki), wykładamy na upieczony spód. Jajka mieszamy z mlekiem i mąka, wylewamy na pomidorki. Pieczemy jeszcze 20-25 min w 160 stopniach, aż masa jajeczna się zetnie.

niedziela, 29 stycznia 2012

Śniadanie po męsku

     

     Jest to idealne późne śniadanie w wolny dzień. Jest bardzo sycące i daje dużo energii. Pierwszy raz taką kanapkę jadłem w Amsterdamie, gdy kucharz egipskiego pochodzenia z którym pracowałem, przygotował takie drugie śniadanie, mówiąc "Dis is gud. ju hef enerdżi for sex". Tym miłym akcentem przejdźmy więc do samego wykonania:

- buła - ciabatta, bagietka, co tam nam pasuje
- 1 jajko
- dobra szynka wieprzowa
- plasterek sera żółtego
- łyżeczka majonezu

     Na maśle smażymy jajo sadzone, tak by żółtko za mocno nam się nie ścięło. Gotowe jajo odkładamy na bok, a na jeszcze gorącą patelnię wrzucamy na parę sekund szynkę. Do buły ładujemy na początek szynkę, na to jajo sadzone, następnie ser. Wrzucamy na chwilę do nagrzanego piekarnika, tak by ser się roztopił. Na koniec odrobina majonezu. Serwujemy ze świeżo zaparzoną kawunią.

piątek, 20 stycznia 2012

Kotleciki z piersi kurczaka i sera feta



     Nie będę się specjalnie rozpisywał, bo nieco się spieszę. Takie połączenie jest naprawdę genialne. Warunkiem koniecznym jest jednak rodzaj mięsa. Muszą to być zmielone piersi z kurczaka. Jeśli chcemy kupić gotowe mielone mięso z kurczaka, to lepiej od razu wybrać się do wuja McDonalda, na pyszne ociekające tłuszczem nuggetsy, zrobione z masy udającej kurczaka. 

- średnie filety
- 100 g sera feta
- garść pietruszki
- pół łyżeczki oregano
- pół łyżeczki lubczyku
- ząbek czosnku
- 1 jajko
- 3-4 łyżki bułki tartej

     Jeżeli mięso mamy już zmielone, to połowa pracy za nami. Mięso i resztę składników mieszamy, Dodając stopniowo bułkę tartą, tak by uzyskać w miarę zwartą konsystencję. Dobrze w zasadzie zwiększyć trochę ilość  mięsa, pozostając przy jednym jajku. Kotlety wrabiamy wilgotnymi rękoma, możemy następnie obtoczyć w mące. Smażymy na oliwie z masłem. 

czwartek, 19 stycznia 2012

Sałatka Gyros



    Sałatka klasyk. Myślę, że niewiele jest osób, które się jeszcze z nią nie spotkały. Jest banalnie prosta, smaczna, dobrze się sprawdza gdy musimy wykarmić większa ilość osób.

- 2 średnie filety z kurczaka
- 1 ząbek czosnku
- 1 cebula
- 1 łyżka przyprawy Gyros
- 1 mała kapusta pekińska
- 1 puszka kukurydzy
- 1 puszka groszku
- kilka korniszonów
- keczup
- majonez
- śmietana 12%

    Kurczaka kroimy drobno, mieszamy z odrobiną oliwy i przyprawą Gyros, odstawiamy na 15 min. W tym czasie siekamy wszystkie składniki, które da się posiekać - cebulę, czosnek, korniszony. Dwie czubate łyżki majonezu mieszamy z 4-5 łyżkami śmietany, dodajemy szczyptę soli, szczyptę cukru, nieco papryki słodkiej i granulowany czosnek (jest to moja modyfikacja, bo lubię gdy sosu jest więcej, ale spokojnie można użyć samego majonezu). Rozgrzewamy na patelni oliwę z oliwek, wrzucamy mięso. Gdy będzie obsmażone - dodajemy czosnek i cebulę, smażymy jeszcze 2 minuty. Lekko wystudzone mięso wrzucamy na dno dość dużej miski, polewamy warstwą keczupu (keczup podobnie możemy zastąpić jakimś innym sosem). Następnie wysypujemy puszkę groszku, puszkę kukurydzy, korniszony i pokrywamy sosem majonezowym. Na koniec pozostaje nam pokrojona kapusta pekińska. Możemy przyozdobić pietruszką, oliwkami, pomidorami koktajlowymi, według uznania.
   Kolejność warstw jest w zasadzie dowolna, bo smaku potrawy nie zmienia. Ważne jest jedynie by mięso było na dnie.

wtorek, 17 stycznia 2012

Ryż z woka z cukinią i kurkumą.



     Lubię wszelkie wariacje z ryżem. Ten pomysł zaczerpnąłem stąd - http://bakeandtaste.blogspot.com/2011/08/ryz-w-kurkumie-z-cukinia.html?showComment=1326149982668#c7945261779193223827. Nieco go też zmodyfikowałem. Ryż wyszedł bardzo dobry, u mnie posłużył jako dodatek do mięsa. Do przygotowania porcji na 2-3 osoby:

- 1 woreczek ryżu
- 1/2 cukini
- 1 czerwona cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1-2 łyżki słodkiego sosu sojowego (ketjap manis)
- 1 łyżeczka kurkumy
- szczypta curry
- olej arachidowy od smażenia

    Ryż standardowo gotujemy, a w międzyczasie kroimy cebule na paski, cukinie na ćwiartki, czosnek siekamy. Odcedzamy gotowy ryż, w woku rozgrzewamy na dużym ogniu 1-2 łyżki oleju arachidowego, wrzucamy warzywa i smażymy przez 2-3 minuty często podrzucając. Dodajemy sos sojowy, kurkumę curry i po chwili ryż. Wszystko dokładnie mieszamy i gotowe !

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Chicken Piccata


    Piccata to w zasadzie nie nazwa dania, tylko sposobu przyrządzania. W tym przypadku polega na usmażeniu mięsa i podaniu z sosem na bazie wina i masła. Żadna filozofia. Przygotowuje się bardzo szybko, a smak jest naprawdę wyśmienity.

- 2 filety z kurczaka
- 2 czubate łyżki mąki
- 2 łyżki tartego sera (np. pecorino)
- 1/2 szklanki białego wytrawnego wina
- 3-4 łyżki masła
- sok z połowy limonki
- 1/3 szklanki kaparów
- ząbek czosnku
- garść pietruszki
- sól/pieprz

    Piersi rozcinamy wzdłuż, solimy, pieprzymy i nacieramy posiekanym czosnkiem. Możemy również  wymieszać mąkę, ser, sól, pieprz i wrzucić kurczaka do środka. Ja jednak najpierw przyprawiam kurczaka(sól,pieprz i rozgnieciony czosnek), a następnie obtaczam w mieszance mąki i sera. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy 2 łyżki masła i układamy kurczaka. Najlepiej smażyć porcjami, tak by nie obniżyć temperatury oliwy. Po usmażeniu mięsa, na tą patelnie wlewamy wino, sok z limonki i wrzucamy kapary. Redukujemy o połowę i sos jest gotowy. Wykładamy na talerze, polewamy sosem, posypujemy pietruszką (można też dodać ją wcześniej do sosu).

niedziela, 15 stycznia 2012

Polędwiczka wieprzowa w skorupce z Guinnessa i miodu.



    To danie chciałem już od bardzo dawna przygotować, ale dzisiaj dopiero udało mi się za to zabrać. Kupiłem wcześniej Guinnessa, miód był, polędwiczka była. Co do samego połączenia mięcha ze słodkimi składnikami też nie było zastrzeżeń. Jest to dość pracochłonna potrawa, dość trudna w przygotowaniu jak na pierwszy raz. Sos jest słodkawy, dlatego jako dodatek fajnie pasuje sałata i pikantne pieczone ziemniaki. Porcja tradycyjnie na 2 osoby:

- jedna polędwiczka wieprzowa
- 150 ml piwa Guinness
- 50 g brązowego cukru (pierwotnie cukier Muscovado)
- 50 ml miodu
- odrobina białego wina lub szampana
- sól, pieprz

    Polędwiczkę myjemy, osuszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 20 min. Piwo, cukier i miód łączymy w rondelku i podgrzewając redukujemy o połowę - otrzymamy gęsty syrop. Wyciągamy mięcho, łączymy z sosem i wkładamy z powrotem do piekarnika, tym razem na 160 stopni na 40-50 minut. Co jakiś czas polędwiczkę obracamy i polewamy sosem. Na koniec naczynie z mięsem stawiamy na ogniu, dolewamy 1/4 szklanki wina lub szampana, zagotowujemy i dusimy 2-3 minuty. Kroimy na plastry, polewamy sosem, przyozdabiamy czymś zielonym i jest pięknie ;)

piątek, 6 stycznia 2012

Focaccia z suszonymi pomidorami, oliwkami i tartym serem.





     Nie wiem nawet do końca jak to cudo się wymawia, ale jest świetne. Wykonanie wbrew pozorom jest bardzo proste i nie aż tak czasochłonne. Jest to bardzo fajny pomysł na przekąskę jeśli odwiedza nas kilka osób. Można wtedy przygotować kilka nadzień. Ja skorzystałem z przepisu z kwestii smaku i na pewno przygotuję tę potrawę jeszcze nie raz. Do wykonania potrzebujemy:

Ciasto:
- 500g mąki (użyłem tortowej do ciast drożdżowych Lubelli)
- 30g świeżych drożdży
- około 100 ml oliwy
- łyżka cukru (użyłem brązowego)
- łyżeczka soli
- 300 ml ciepłej wody

Nadzienie:
- szklanka oliwek
- garść suszonych pomidorów 
- 2 ząbki lekko podsmażonego czosnku
- tarty ser - pecorino, parmezan lub coś podobnego (ok. 100g).
- oliwa

    W pierwszej kolejności kruszymy drożdże i wraz z cukrem wrzucamy do 150 ml ciepłej wody. Woda musi być dość mocno ciepła, ale nie gorąca. Po wrzuceniu zimnych drożdży jej temperatura może spaść, wtedy wstawiamy naczynie z drożdżami do większego naczynia z gorącą wodą. Dajemy im około 15 min. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól. Gdy drożdże są gotowe - dodajemy do mąki z pozostałymi 150 ml ciepłej wody. Dodajemy także oliwę i wyrabiamy ciasto około 10 min, tak by było gładkie i nie kleiło się. Odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce. 
    Czekając aż ciasto wyrośnie przygotowujemy nadzienie. Tutaj specjalnych czarów nie ma - siekamy, mieszamy, zakrapiamy oliwą. 
    Wyrośnięte ciasto wyrabiamy przez chwilę rękoma nasmarowanymi oliwą i rozgniatamy na prostokąt o długości około 40 cm. Ja to robiłem na oko, tak by ciasto mi się nie rozerwało, na około 1cm grubości, ale spokojnie może być cieńsze. Na środek nakładamy nadzienie i zakładamy najpierw jeden, następnie 2 brzeg ciasta (powstaną 3 warstwy). Możemy spróbować jeszcze delikatnie rozgnieść ciasto. Wierzch posypujemy solą morską i ziołami. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 45 min. 
    Gotową focaccie kroimy dopiero po wystudzeniu.