niedziela, 28 sierpnia 2011

Sałata z grillowanym cycem kurzym



    Standardowo, po 2 dniach pobytu w domu, już powoli nie mogłem patrzeć na jedzenie. Dlatego więc kolejnego dnia musiałem nakarmić się sam czymś nieco lżejszym. Pierś z kurczaka rozbiłem i zamarynowałem w papryce, curry i sosie sojowym. Użyłem mieszanki sałat z paczki, a dresing przygotowałem z oliwy(1/4) szklanki, łyżki czerwonego octu winnego, łyżeczki musztardy i suszonego oregano. Szybko, lekko, zdrowo ;]

1 komentarz:

  1. skąd ja znam ten ból maminego jedzenia... a dokładniej tych gigantycznych porcji! fakt, pyszne jest... ale od czasu do czasu ;)

    "Twój" cyc wygląda pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń