poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Kawa



     Panie i panowie, nieubłaganie nadchodzi sesja ostateczna. W związku z tym przez najbliższe 2 miesiące przepisy będą się pojawiać sporadycznie. Za to w lipcu wszystko nadrobię, jest wiele rzeczy które, od dawna chciałem przygotować, tylko jakoś ciągle czasu brakowało.
     Co do samej kawy, to najlepsza jest świeżo parzona, najlepiej jeszcze do śniadania na na tarasie o jakiejś przyzwoitej godzinie.. ale na to muszę poczekać do świat. Szkoda, że na co dzień, pita głównie po to, żeby nie zasnąć traci nieco swego uroku.
     Tymczasem, wyłączcie fejsbuka, wyłączcie kwejka, demotywatory, wyłączcie pudelka i idźcie się uczyć ! Dziękuję. Dobranoc.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Fish & Chips



     Bardzo prosty przepis, który również bardzo mocno kojarzy mi się z Amsterdamskimi knajpami. Bardzo proste i smaczne. Można użyć praktycznie dowolnej ryby, u mnie jest to zazwyczaj sola. Ziemniaki w postaci jaka odpowiada nam najbardziej - ja wybieram mniej tłuste pieczone. Obowiązkowo podawać należy w zestawie z piwem ;).
     Co do samej panierki na pewno jeszcze poeksperymentuję, np. z piwem, startą cebulą itp. Ten przepis jest zdecydowanie najprostszy i w sam raz gdy nie mamy za wiele czasu.

- 1 filet soli
- 1 zółtko
- 1-2 łyżki oliwy
- 1 ząbek czosnku
- oregano
- bułka tarta
- sól pieprz
- naczynie z olejem do głębokiego smażenia

Rybę wcześniej rozmrażamy, oprószamy solą, pieprzem. Oddzielamy żółtko od białka, mieszamy z oliwą, utartym czosnkiem, odrobiną oregano. Rybę obtaczamy w uzyskanej masie, a następnie w bułce tartej. Do smażenia najlepsza będzie frytkownica, ale równie dobrze sprawdzi się po prostu głęboka patelnia z większą ilością oleju (ok. 1-2cm wystarczy). Wrzucamy na rozgrzany olej, tak by ryba od razu zaczęła się smażyć - inaczej nasiąknie tłuszczem. Smażymy do uzyskania ładnej rumiano-brązowej (aż sam się zastanawiam czy na pewno znam taki kolor) barwy. Uzupełnieniem może być sos czosnkowy.

środa, 6 kwietnia 2011

Poor man's burrito



Co prawda z małym poślizgiem, ale w końcu przepis jest. Chciałem coś więcej napisać na temat samego burrito, tradycji itp., problem w tym, że zupełnie nie mam ostatnio czasu, żeby coś na ten temat poszukać. Sprawa ma się tak, że ten meksykański specjał praktycznie w każdym przepisie wygląda zupełnie inaczej. Pewnie w samym meksyku burrito też występuje w różnych odmianach. Jak już tam pojadę to na pewno to sprawdzę ;). Poor men burrito natomiast, to placek pszenny z farszem z fasoli i wołowiny. Na 2-3 osoby:

- tortille pszenne
- 250 g mięsa. Ja użyłem akurat wieprzowo-wołowego.
- 2 puszki czerwonej fasoli
- 1 mała puszka kukurydzy
- 2 łyżki świeżej pietruszki lub kolendry
- 2 łyżeczki majeranku
- pół łyżeczki oregano
- 1 łyżeczka ziaren kolendry
- łyżeczka kminu rzymskiego (nie kminku !)
- 1-2 łyżeczki pieprzu cayenne
- pół łyżeczki chilli
- 2 łyżeczki suszonej cebuli
- 3 łyżki przecieru pomidorowego
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku

Wszystkie przyprawy mieszamy w moździerzu, dodajemy 1-2 łyżki oliwy i mieszamy z mięsem. Doprawiamy solą i pieprzem. Fasolę rozgniatamy na puree (można dodać trochę wrzątku, będzie łatwiej). Mięso podsmażamy, dodajmy posiekany czosnek, pokrojoną w paski cebulę, kukurydzę i pietruszkę. Dusimy 5 minut, dodajemy przecier. Po kolejnych kilku minutach dodajemy rozgniecioną fasolę i trochę wody (farsz musi być gęsty). Dusimy jeszcze około 10 minut. Farsz podajemy z tortillami pszennymi, startym żółtym serem i kwaśną śmietaną.

niedziela, 3 kwietnia 2011

Gdzie te przepisy.. ?

   Weekend dla mnie był dość urozmaicony kulturalnie. Zrobiłem parę ciekawych rzeczy, których przepisy muszę koniecznie dodać. Niestety jednak nie porobiłem zdjęć, więc będą musiały poczekać do następnego razu. Największym problemem jest moje aktualne mieszkanie, w którym cholernie trudno wykonać ciekawe zdjęcie. Na szczęście w lipcu się to zmieni.
   Zarzekałem się, że dodam przepis na jakąś sałatkę z książki z poprzedniego posta.. no cóż.. może za 2 tygodnie ;). Zrobiłem za to dużo ciekawsze rzeczy, na które przepisy na pewno się tu pojawią:
1. Kotleciki mielone z kurczaka z fetą i pietruszką - zabrakło mi pomysłu jak zrobić zdjęcie kotletów, które, jak to kotlety - same w sobie wyglądem nie urzekają. No i głodny strasznie byłem. 
2. Frittata - jak na złość po raz pierwszy przywarła mi do patelni i złośliwie rozpadła się przy obracaniu.
3. Burrito - w tym przypadku akurat zdjęcie zrobiłem i przepis dodam, pewnie jutro lub we wtorek.