sobota, 16 października 2010

Pieczone kasztany


Jeśli ktoś do tej pory kasztanów nie jadł, to obowiązkowo trzeba spróbować ! Chociaż pewnie większość osób nigdy nawet o pieczonych kasztanach nie słyszała. Nic dziwnego, w Polsce bardzo trudno je dostać. Dla mnie jest to smak który pamiętam z dzieciństwa, sprzed lat kilkunastu, kiedy to moi rodzice przywozili ten przysmak z Francji. Dlatego też zwariowałem kiedy w końcu (zresztą całkiem przypadkiem) udało mi się je kupić. Wskazówka dla kasztanoposzukiwaczy - obecnie można je kupić w Tesco (przynajmniej w Szczecinie), podobno czasem pojawiają się również w sklepach sieci Piotr i Paweł (chociaż nigdy ich tam jeszcze nie znalazłem) i Kaufland.

Co do samego przygotowania to jest banalnie proste. kasztany wystarczy naciąć wszerz lub kształt krzyża, i wstawić do rozgrzanego piekarnika (ok. 200 stopni) na 15-20 min. Gotowe kasztany są miękkie w środku, wiec najlepiej wyciągnąć jednego i spróbować, bo możemy je również spiec.

2 komentarze:

  1. Jak to nie słyszała? Kazdy słyszał, w szczególnosci o tym, że najlepsze są na Placu Pigalle (i kiedy lubi je Zuzanna) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety większość ludzi patrzy na mnie ze zdziwieniem gdy mówię o pieczonych kasztanach ;)

    OdpowiedzUsuń